Tumblelog by Soup.io
Newer posts are loading.
You are at the newest post.
Click here to check if anything new just came in.

November 21 2013

noc-corka-chaosu

W takim psychicznym stanie jestem, że najchętniej przeczytałabym książkę pełną mądrych cytatów, którą całą trzeba by ołówkiem pokreślić a potem po kawałku, dzień po dniu, wrzucać na zupę.

taki stan.

November 09 2013

noc-corka-chaosu

Pigwy

Chciałam być jak Hank Moody. Kumple upierali się, że nie mogę. Sami też chcieli być jak Hank, ale mimo buńczucznych słów, jak przyszło co do czego, to się krygowali jak panienki. Najpierw, że nie mogę być Moodym, bo nie jestem facetem. No dobrze, więc kupiłam spodnie o bardziej męskim kroju, skórzaną kurtkę i fajne mokasyny. No dobrze, ale nie umiesz pić whisky. Prawda, nie przechodziła mi przez gardło. 

Potem przeczytałam o jednej poetce, co miała owszem jedno oko lekko zezujące, a oboje oczu z okrutną wadą i ciągle te oczy mrużyła za grubymi szkłami. Mężczyźni się zarzekali jak to nigdy w życiu nic i za żadne skarby. Nie, zwyczajnie nie. To nie miało znaczenia, bo jeśli chciała, jeśli sobie upatrzyła, to wychodzili potem nad ranem z jej łóżka i nie wiedzieli co dalej zrobić ze swoim życiem. Miała też w swoich licznych mieszkaniach nienaganny nieporządek, więc odpowiadała mi niesamowicie.

Mogłabym stawać do zawodów o najbardziej nienaganny nieporządek.

I tak to było. Ci twardzi faceci, którzy cały wieczór pracowicie zbierali w sobie alkohol żeby móc powiedzieć

- Śpisz dziś ze mną

a potem spałam obok, bo zebrali tego alkoholu za dużo. Rano miewali ten mętny wzrok i wstydzili się za to, czego nie zrobili. Gentelman nie mówi o takcih rzeczach, śpij spokojnie chłopczyku. 

Ten od pigw wygłaszał długie przemowy o seksie i przyjaźni, gotów przytaczać statystyki i opinie psychologów. Potem, gdy znalazł dziewczynę drżał przy każdym spotkaniu, że mi się co wymsknie przed nią. Polubiła mnie. Ja ją też.

noc-corka-chaosu
3550 c8ee
Śnieżka, Karkonosze Mountains, Poland
Reposted fromjudysza judysza viacorazblizej corazblizej
noc-corka-chaosu
Reposted fromflachsen flachsen viasapho sapho

October 30 2013

noc-corka-chaosu

Zbiegi okoliczności

Odkąd zaczęłam szydełkować zdarzenia zaczęły się ze sobą łączyć, tak jak pętelki łączą się w półsłupki, słupki i pęczki.  Zbiegi okoliczności zdarzają się ostatnio częściej - choć może są jedynie bardziej wyraziste? Albo w ogóle ich nie ma, bo nic nie dzieje się bez przyczyny, a przypadek to słowo ludzi małej wiary.

Na przykład z tą książką. W liście z dalekich krain pisze mi młode dziewczę o "Mistrzu i Małgorzacie". A ja zamyślam się nad sobą, nad tym, że przez ostatnie lata opuściłam tę powieść. Owszem, stoi na mej emigracyjnej półce, stoi i zbiera  emigracyjny kurz. Wstyd kurzenia pozostaje wstydem kurzenia, bo książkę jednak przeczytam w emigracyjnym języku. Kiedy wieczorem próbuję wybrać między tłumaczeniem starszym i szanowanym, a tym gdzie Behemot jest Behemotem, przychodzi mail z klubu studenckiego. Tanie bilety na dernierę Maestra i M. Pętelka, nabrać, przeciągnąć, dobrać pętelkę, znów przez i wykończyć.

Albo wczoraj. Na jednym z tych wykładów, na których jestem pewna, że żadnej szkoły nie skończę, albo z głupoty, albo z  lenistwa, a najpiewniej z połączenia tych dwóch, więc siedząc w ostatniej ławce rysuję od niechcenia. Oko jedno, drugie, jakieś usta, kilka sprężynek. Twarz. Bezmyślnie podpisuję - F. Wieczorem zastanawiam się, prując jakąś robótkę, czy jechać do K., czy nie jechać, albowiem nie byłam od dwóch lat, ale również nie mam pieniędzy. Kiedy już wszystko sprute, zwinięte w kłębki, to wstaję, a na poczcie mail z K. Od F. Po dwóch latach. Niteczki, pętelki, supełki. Półsłupki, słupki i pęczki.

October 27 2013

noc-corka-chaosu
“No więc ona mówiła, że wyszła tego dnia z bukietem żółtych kwiatów właśnie po to, bym ją odnalazł, i gdyby tak się nie stało, otrułaby się, bo jej życie było pozbawione sensu.”
— M. Bułhakow, "Mistrz i Małgorzata"
Reposted fromonzuiver onzuiver
noc-corka-chaosu
ludzie, których kochamy, powinni umierać razem ze swoimi rzeczami.

Reposted fromcelej celej
noc-corka-chaosu
chodziliśmy nie szukając się, ale wiedząc, że chodzimy po to, żeby się znaleźć

— j. cortazar "gra w klasy"
Reposted fromuhuhu uhuhu
noc-corka-chaosu

October 26 2013

noc-corka-chaosu

Początek

Kiedy miałam 15 lat, umiałam jeszcze pisać wiersze. Wiersze, albo coś, co nadawało się do publikacji w kąciku poetyckim Filipinki. Wydrukowali mnie tam nawet dwa razy. Po tym drugim razie gazetę zamknęli, a ja i tak straciłam zdolność pisania wierszy, za to zdobyłam zdolność składania wypowiedzi dłuższych niż 160 znaków. Mniej więcej wtedy też zaczęłam nosić spódnice i sukienki, które nie zakrywały kolan, a niektóre zakrywały ledwie kawałeczek ud. Mamie to o dziwo nie  przeszkadzało, była tak szczęśliwa, że w ogóle ubieram się jak dziewczynka. Za trzecim podejściem przeczytałam "Sto lat samotności", które czytałam potem co kilka miesięcy znowu - już bez używania schematu nakreślonego na ostatniej kartce. Zapomniałam już elfie pieśni z Tolkiena i jeszcze nie płakałam przy ostatniej części Wiedźmina.Miałam wtedy jeszcze cierpliwość do czytania "Gry w klasy", znaczy nie tyle do samej książki, ale do Horacia. Od samego początku było jasne, że jest chujem, który za dużo myśli i z prostych rzeczy tworzy intelektualne labirynty, ale wtedy jeszcze go znosiłam. Gdyby dał mi ktoś wtedy do przeczytania "W drodze" to też bym je zniosła, ba, nawet może zostałabym fanką i wypisywała w listach najważniejszych książek, obok "Gry", "Stu lat" i "Mistrza i Małgorzaty". Ale nikt mi jej wtedy nie dał, dopiero kilka lat później, i zamiast książki ulubionej stała się wiecznie niedoczytaną, założoną na gdzieś na początku drugiej części, rozdziału, czy na co to się tam dzieli. Jestem nawet na tyle uparta, że próbowałam czytać w przekładzie czeskim, nawet bawiło mnie trochę bardziej, bo rozwarstwienie czeskiego lepiej oddaje różnorodność języka postaci, ale koniec końców "W drodze" przydało się tylko do tego, żeby jednej ciemnej nocy na ostatnich kartkach napisać jeden z lepszych tekstów, które ostatnimi laty z siebie wyrzygałam. Tekst, którego nie mogę opublikować, albo po prostu za bardzo się przejmuję tym, co ludzie pomyślą.

Wszystko to przez szefową. Niełatwo jest, bedąc setki kilometrów od rodzinnego domu i trzy komputery później, wygrzebać stare zdjęcia, te z lat najgorszych, te z lat, do których nie chcę wracać, gdzie jeszcze nie byłam dorosła - choć cóż się zmieniło? Przypomniałam sobie, że malowałam rzęsy na niebiesko, choć bardzo chciałam na zielono - ale jaskrawozielone wyglądały brzydko, a ciemna zieleń i tak wyglądała jak czerń. Więc malowałam je na niebiesko, zupełnie bezmyślnie, bo przecież miałam je wtedy naturalnie czarne - nie szare, ale czarne prawdziwą czernią i gęste.

Kiedy się ma 17 lat i biegnie się skrajem lata, jest się najpiękniejszą na świecie całym.

Older posts are this way If this message doesn't go away, click anywhere on the page to continue loading posts.
Could not load more posts
Maybe Soup is currently being updated? I'll try again automatically in a few seconds...
Just a second, loading more posts...
You've reached the end.

Don't be the product, buy the product!

Schweinderl